Śnieżyczka przebiśnieg – czyli cała prawda o…

0
259

Galanthus nivalis, czyli śnieżyczka przebiśnieg występuje na znacznych obszarach Europy, również w Polsce. U nas jest rośliną która podlega ścisłej ochronie, nie wolno więc jej wykopywać ani zbierać na naturalnych stanowiskach. W ogrodach pojawiła się już ponad pięć wieków temu.  Pamiętajmy też, że chociaż stosuje się ją leczniczo to cała roślina jest lekko trująca.  Ta mała roślinka  znana jest chyba wszystkim ogrodnikom i miłośnikom roślin, jest jedną z najwcześniej kwitnących  i często symbolizuje radosne nadejście wiosny.  Drobne białe kwiaty są miododajne i przyciągają pierwsze owady.

Uprawa i pielęgnacja

Wbrew pozorom jest rośliną kapryśną i nie zawsze udaje się w każdym miejscu.  Co zatem może się przyczynić do sukcesu? Przebiśnieg jest geofitem, czyli rośliną która gromadzi w cebulach zapasy pokarmowe i pojawia się (odnawia) co rok z tejże cebuli. Po kwitnieniu (w lutym – marcu) z czasem liście przebiśniegów zanikają – ten krótki czas pozwala im na zgromadzenie zapasów na przyszły sezon i przyrost nowych cebulek. Jednak by tak się stało przebiśnieg potrzebuje specyficznych warunków. Najlepiej czują się pod koronami drzew i krzewów liściastych – na przedwiośniu ma tam wystarczającą ilość wilgoci i światła by zakwitnąć. Opadające jesienią liście są nie tylko doskonałą ściółką i ochroną przed mrozem ale przede wszystkim zamieniają się w życiodajną próchnicę, którą przebiśniegi uwielbiają.  Nie znoszą gleb zimnych, zalewowych i ciężkich.  Zdecydowanie lepiej czują się na glebie lżejszej, lekko wilgotnej, przepuszczalnej.

Latem gdy udają się w stan spoczynku drzewa i krzewy zapewnią im cień i spokój aż do następnego przedwiośnia.  Na pewno warto je co roku  dokarmiać, dzięki temu kępki przebiśniegów będą dorodniejsze i większe.  Przede wszystkim możemy do nawożenia używać kompostu, zdecydowanie warto zainteresować się mało  u nas popularnym sposobem angielskich ogrodników. Jeśli ziemia nie jest zamarznięta dokarmiamy  przebiśniegi azotem  w momencie ich pojawiania się (grudzień-luty), jeszcze przed kwitnieniem.  Dzięki dawce azotu cebule będą przyrastały szybciej. Pod koniec kwitnienia możemy użyć nawozów z większą zawartością potasu i fosforu. Tylko w czasie bardzo suchej wiosny trzeba przebiśniegi podlewać, ale to zdarza się niezmiernie rzadko. Lubią gleby wapienne, więc warto podsypywać je jesienią dolomitem wapiennym. Na odpowiednio dobranym stanowisku będą się z czasem same naturalizować tworząc cudowne białe kobierce na przedwiośniu. Przebiśniegi nie znajdują się w menu gryzoni, możemy więc  sadzić je w ogrodach bez  narażenia na konsumpcję przez nieproszonych gości. W zależności od pogody kwitnienie zaczyna się w lutym i trwa do marca.

Z czym w ogrodzie przebiśniegi zestawiać? Jak wcześniej pisaliśmy dobrze czują pod koronami drzew i krzewów, możemy im zapewnić towarzystwo innych drobnych roślin cebulowych: ranników, cebulic, szachownic. Ładnie wyglądają z pierwiosnkami czy kokoryczami.  Dobrze sprawdzają się w towarzystwie bylin wypuszczających liście późno, czyli w maju – mogą to być na przykład hosty, tarczownice czy paprocie. Liście tych bylin będą doskonale maskować zasychające liście przebiśniegów.

Rozmnażanie

W naturze przebiśniegi rozmnażają się z cebul przybyszowych i poprzez nasiona. Podobnie dzieje się w ogrodzie – w sprzyjających warunkach z czasem ich ilość będzie się powiększać. Od wysiania się do pierwszego kwiatu roślinki potrzebują około 3 sezonów.  Zdecydowanie to sposób jedynie dla cierpliwych ogrodników. Można oczywiście kupić dużą ilość cebul i wysadzić je wiosną, ale nie zawsze efekt jest zadowalający. Cebule w sklepach ogrodniczych pojawiają się niestety jesienią. Niestety, bo cebule przebiśniegów nie znoszą przesuszenia. Nie sprzyja też przyjmowaniu się późne sadzenie, cebule nie zdążą się przed zimą ukorzenić. .  Najefektywniej można rozmnożyć przebiśniegi samemu jeśli mamy je już w ogrodzie lub możemy o cebulki poprosić zaprzyjaźnionych ogrodników.

Jak i kiedy do tego się zabrać? 

Najlepiej tuż po kwitnieniu, bardziej doświadczeni ogrodnicy robią to nawet w trakcie jego trwania. Oczywiście gleba w ogrodzie musi być na tyle rozmarznięta by dało się wbić łopatkę na głębokość co najmniej 10-15 cm. Na zachodzie Europy bardzo często sprzedaje się je w  w doniczkach, u nas taka forma sprzedaży nie jest jeszcze popularna. Dotyczy to zwłaszcza gatunków i odmian rzadziej spotykanych.

Potrzebne nam będzie dobre narzędzie do wykopania cebulek, najlepiej długa i wąska łopatka.

Ostrożnie wykopujemy przeznaczoną do podziału kępę, tak by nie uszkodzić łusek cebulowych. Najlepiej wyjąć je  ze sporą bryłką ziemi.

Ostrożnie dzielimy cebulki na pojedyncze sztuki. Trzeba to robić delikatnie bo cebule ściśle przylegają do siebie.

Wsadzamy do ziemi na głębokość na jakiej rosły i obficie podlewamy.

Tym sposobem zamiast jednej małej kępki po 3-4 sezonach będziemy mieć znacznie większą ilość roślin.  Pewnie sporo czytelników podrapie się po głowie – jak to, cebulowe w lutym (marcu)? Ano, radzimy spróbować i przetestować we własnym ogrodzie. Efekt będzie na pewno szybszy niż sadzenie cebul jesienią. No i znacznie tańszy:)  W podobny sposób bez uszczerbku możemy przenosić ranniki, cebulice czy śnieżyce wiosenne. Metodę tę od lat z powodzeniem stosują niemieccy i angielscy ogrodnicy.

Problemy:

Czasem cebule zanikają, przyczyn może być kilka

  • przesuszenie latem;
  • ciężka, zamakająca gleba;
  • szara pleśń;
  • owady (szkodniki) – poskrzypka, pobzyga narcyzówka;

Śnieżyczki to nie tylko nasz poczciwy Galanthu nivalis, to również całe mnóstwo odmian, na przykład sterylna  ‚Flore Pleno’ o pełnych kwiatach.  To również szalenie dużo gatunków i podgatunków botanicznych rosnących w najróżniejszych rejonach świata różniących się od siebie detalami i terminem kwitnienia. Na całym też świecie jest spora liczba wielbicieli i kolekcjonerów tych roślin nazywających siebie często galanthusofilami:) Inne przebiśniegi bywają rzadko w sprzedaży, przyrastają wolno i bywają kapryśne. Ceny niektórych odmian dochodzą na portalach aukcyjnych nawet do kilkudziesięciu funtów szterlingów za cebulkę.  Jednak dla kolekcjonerów są one bezcenne.  Zwłaszcza pierwsze kwitnienie na pojedynczym pędzie:)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here